czwartek, 28 kwietnia 2016
Rozdział 1 ,,You Only Life Once but if you do it right once is enought"
Rozdział 1
,,You only life once but if you do it right once is enought "
~ Kate~
Rozległ sie dźwięk alarmu w moim telefonie, ustawiony punkt w 6:40. No cóż - trzeba się zbierać... Nie ma co przedłużać.
Przed oczami miałam dalej ciemność.
Po chwili przetarłam twarz i spojrzałam przed siebie ... Co ujrzałam ? To co zwykle - bałagan
Ubrałam ulubione fioletowe kapcie i zbiegłam na dół po schodach. Kilka razy potknęłam się bo jakby nie patrzeć... Zerwałam się z łóżka dość gwałtownie.
Po chwili byłam już w kuchni. Zastałam tam moją siostrę - Magie. Mama pewnie juz wyszła do pracy , tata w delegacji a wiec kto inny mógł krzątać się po kuchni o tej porze ?
- Hej - przywitałam sie
- Cześć - odburknęła cicho. Cos jest nie tak...
- Co jest ?- zapytałam pewnie.
- Nic- odparła. Czego innego od niej oczekiwałam ? Zawsze jest tak samo.
- Na pewno? - nie dawałam spokoju.
-Na pewno. A Co cię to obchodzi?
- Martwię się ... - z nią nie pogadasz...
- To się nie martw - prosta rada - wybuchła
Odpowiedz wolałam pozostawić dla siebie ...
W ciszy przygotowałam śniadanie.
~Lisa ~
- Wstawaj , spóźnisz sie do szkoły !- rozległ się jakiś głos.... Dość znajomy , tak jakby za mgłą...
- Lisa wstawaj- ponownie sie odezwał.
Otworzyłam leniwie oczy i ujrzałam mamę.
- Jest piętnaście po siódmej !Wstawaj!
- Mamo... Daj chwilke , pięć minut...- przewróciłam sie na lewy bok i okryłam kocem.
Co mamy na pierwszej lekcji ? Biologia ... Kartkówka ... Nic nie umiem...Olać to.
Po długiej namowie mamy zwlekłam się z łóżka. Wybiło wpół do ósmej. Nie ma szans ze się wyrobie ... Trudno , raz nie pójdę to sie świat nie zawali ...
Poszłam do kuchni , zjadłam platki z mlekiem przy okazji przeglądając FB i Snapa. Nic ciekawego...
Po śniadaniu z powrotem powędrowałam do łóżka. Po co się wysilać.
~Kate~
Śniadanie zjedzone , czas na resztę czynności.
Dość długo mi zeszło bo już 7:30. Trzeba się pospieszyć.
Pobiegłam do szafki , wyciągnęłam t-shirt i jeansy , po czym przebrałam się. Wykonałam jeszcze kilka podstawowych czynności , ubrałam buty , kurtkę, podpięłam słuchawki , zarzuciłam plecak i byłam gotowa.
Kierowałam się w stronę szkoły. Była ona niedaleko mojego domu wiec z dojściem nie było problemu.
Jak zwykle o 7:50 Lisa powinna czekać koło kiosku. Jednak nie bylo jej....Dziwne ...
Może chora? No cóż potem sie z nią skontaktuje.
~Lisa ~
Chwilę poleżałam gdy nagle ktoś zapukał do drzwi. Wstałam , otworzyłam a moim oczom ukazał się widok którego nigdy nie mogłabym sobie wyobrazić , nawet w najgorszym koszmarze....
*************
Hej !
Dzisiaj 1 rozdział skopiowany z posta na głównym blogu aby dla nowych też był :)
Lecę kopiować resztę :D
Pozdrawiam cieplutko!
~ Roxy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz